Kuba

Cudowną stroną podróżowania jest to, że w czasie podróży całkiem niespodziewanie można znaleźć się w miejscu, w którym na własne oczy można obserwować dziejącą się historię. Tak się stało podczas mojego ostatniego pobytu na Kubie. Jednego dnia odwiedziliśmy z turystami Santiago de Cuba, miasto rewolucji, miasto w którym wszystko się zaczęło, a w mieście piękny cmentarz św. Ifigenii, z mauzoleum Jose Marti oraz miejscem przygotowywanym na pochówek Ojca Narodu – Fidela Castro. Któż z nas mógł spodziewać się, że pierwszą informacją, która dotrze do nas następnego dnia będzie ta …… o śmierci Fidela Castro. Kuba, to żywy skansen, w którym po pustych drogach jeżdżą tylko zabytkowe samochody, bryczki do których zaprzężone są chuderlawe koniki oraz … autokary turystyczne. Bieda i smutek, to obraz, który pozostawiła Kuba w mojej głowie. I choć na ulicach Santiago de Cuba uliczni grajkowie grali skoczne kubańskie rytmy, to nie widziałam tam uśmiechniętych ludzi. Jednak gorzej już im chyba być nie może. Kuba jest jak dziewiczy ląd, w którym trzeba zacząć wszystko od nowa. Czy uda się ochronić ją przed pazernością zachodnich bankierów i korporacji? Czy teraz, w epoce nadchodzących nieuchronnie zmian, będzie w stanie zbudować państwo zamożne, a jednocześnie szczęśliwe i sprawiedliwe? Hmmmm … nie sądzę, choć bardzo jej tego życzę. 

KONTAKT

+ 48 608 057 143 

anna.pawlina2@gmail.com